Wybory prezydenckie bez cyrku

Mamy kolejną niemożliwą do zrealizowania ideę.

W związku z katastrofą w Smoleńsku, proponujemy by przynajmniej raz – jeden jedyny raz, zrezygnować z cyrku przedwyborczego.

Co to oznacza? Oznacza to:

- stanowcze NIE bilbordom

- stanowcze NIE wykupionym reklamom w TV i radiu

- stanowcze NIE wiecom wyborczym

- stanowcze NIE kolorowym balonom, wstążeczkom, i innym podobnym pierdołom

Czy oznacza to “stanowcze NIE kampanii” przedwyborczej ? NIE!

Co to oznacza dla wyborców?

Oznacza to, że przynajmniej raz spróbujmy na spokojnie podejść do wyborów. Spróbujmy zapoznać się historią kandydatów, z ich osiągnięciami, z ich  planami, z ich pomysłem na prezydenturę.
Nie oglądajmy idiotycznych spotów mających na celu wpływanie na emocje. Nie interesujmy się tym, czy żona kandydata jest chuda czy gruba. Nie interesujmy się tym jakie serki jada nasz kandydat na śniadanie.
Podejdźmy poważnie, spokojnie i wyważenie do naszego obowiązku jakim jest wybór osoby, która będzie nas reprezentować w świecie.

Co to oznacza dla wybieranych:

Weźcie sobie coś na wstrzymanie!
Nie róbcie spotów wyborczych. Nie wykupujcie bilbordów. Pieniądze na to – pochodzące od podatników – możecie przecież im oddać. Ufundujcie za to jakąś drogę. Jakąś szkołę. Tak bardzo na tym stracicie ? A może zyskacie ? Pokażcie, że potraficie współpracować nie tylko gdy chodzi o śmierć przyjaciół i bliskich, ale również wówczas, gdy chodzi o walkę o władzę.
Przygotujcie wyważony, dobrze skonstruowany  program wyborczy i razem z innymi sztabami wyborczymi opublikujcie go na jakiejś stronie – to kosztuje grosze ( może też nic nie kosztować, tysiące osób prywatnych i setki firm zrobi to dla Was za darmo). (od biedy wystarczyłaby taka tabela ja ta, do której linki znajdują się w tym miejscu http://poprawnypolitycznie.blogspot.com/2008/06/programy-partii-politycznych-po-pis-sld.html)
Sprawcie by dostęp do informacji o waszym kandydacie był maksymalnie uproszczony i najlepiej by była to informacja dwupoziomowa -

pierwszy poziom – informacje ważne lecz krótkie, zwięzłe lecz treściwe

poziom drugi – informacje rozszerzone, ze szczegółowymi zapisami planów, konceptów, historii kandydata itp.

Zróbcie kilka dobrych debat przedwyborczych. Ale nie na czas ! Na miłość boską!
Znajdźcie kilka godzin by móc spokojnie porozmawiać o planach na przyszłość Polski. Nie liczcie na to, że  kandydatowi zabraknie czasu by spróbować obronić się z kąśliwych uwag rzucanych przez Was w jego stronę. Porozmawiajcie tak jak to robili Ojcowie Założyciele Stanów Zjednoczonych – zły wzór do naśladowania?

Pokażcie że stać Was na coś więcej niż dotychczas!

——————-

Jakie są zalety? Może w końcu społeczeństwo zacznie dyskutować o polityce bez zbędnych emocji. Nikt na nikogo nie będzie “napuszczał”, nikt nie będzie ujadał. Liczyć się będą fakty!
Bez znaczenia będzie podkład muzyczny w spocie, czy płacz dziecka który będzie rozrywał serce. Precz z socjotechniką!
Zacznijmy rządzić w tym kraju – spójrzmy na Szwajcarię  i jej obywateli. To oni rządzą i nikt nie ma co do tego wątpliwości. U nas wybieramy tych którzy rządzą nami.

Jakie są wady?
Idea niemożliwa do zrealizowania w tym kraju.

——————-

Wszelkie  komentarze mile widziane – macie miejsce poniżej.

Demokracja bezpośrednia w Polsce

Dajemy Wam ideę na pożarcie. Zróbcie z nią co chcecie.

Co Wy na to by wprowadzić w Polsce demokrację bezpośrednią?

„Ale po co nam to?” – pewnie niektórzy zapytają. A no to po by nie patrzyć biernie jak politycy migają się od wypełniania swoich obietnic.

„Ale przecież żadna partia nie poprze wprowadzenia demokracji bezpośredniej” - jasne, że nie – ale jest na to sposób. No, może nie jest to sposób idealny, ale przybliżający nas do idei demokracji prawdziwej. No to przejdźmy do konkretów. Przykład:
Pan Rafał jest nauczycielem matematyki. Jest dobrym, szanowanym i szanującym, prawdomównym człowiekiem. Ale chce coś zmienić w swoim życiu. Chce zostać politykiem.( „Prawdomówny polityk?!” Pewnie zapytacie. Chwila, chwila.)
Zgłasza się więc do internautów i obiecuje im (nam) tylko jedno – zagłosujcie na mnie, a ja będę tak głosował w sejmie jak wy będziecie chcieli. Przed każdym głosowaniem, będę wchodził na odpowiednią stronę internetową , zobaczę jakie są wyniki sondy dotyczącej konkretnej ustawy i oddam taki głos jaki oddała większość z Was (czyli większość wszystkich którzy oddali głos w danej sondzie).

Ot, cała idea.

Na pierwszy rzut oka, proste i piękne, a dla tych którzy czują informacyjny niedosyt lista, plusów, minusów i problemów do rozwiązania wraz z propozycjami.
Plusy ( przy radosnym założeniu że polityk dotrzymuje słowa i głosuje jak chcą internauci):

  • przekupywanie polityka jest bezcelowe bo on zagłosuje jak chce większość – większość trudniej przekupić, niż jedną osobę
  • nie płacimy pajacom w sejmie za kłótnie i wzajemne przekupywanie się mające na celu utworzenie koalicji ( „my zagłosujemy za tym co wy chcecie a wy za tym co my chcemy” – odejdzie do lamusa ) – płacimy im za pracę a nie knucie. Mało tego – decydujemy o tym ile zarabiają! Bo póki co, oni o tym decydują.
  • pajace przestają tracić czas na obsadzanie się po partyjnych stołkach w spółkach skarbu państwa – o ile będziemy udział państwa w spółkach zlikwidować
  • obywatele odzyskują kontrolę nad mediami państwowymi – chcemy przeznaczyć więcej decyzji na „modę na sukces” w TVP ? Jeśli nie to tniemy budżet i czekamy na poprawę repertuaru albo sami wybieramy prezesów radia i TV. Być może nawet wprowadzamy zakaz wyświetlania „Kevin sam w domu” w czasie świąt. Chociaż … co to za święta bez Kevina, prawda ?
  • poseł zostaje pozbawiony dylematów moralnych dotyczących przestrzegania „polityki klubowej w sprawie głosowań” czy też dotyczących przyjęcia konkretnych ustaw, całą odpowiedzialność bierze na siebie naród – czyli poseł jest zawsze wypoczętym, uśmiechnięty i zadowolony z lekkiej pracy
  • posłowie którzy mają inne zdanie niż naród a nie zostali wybrani przez internautów, który swoje zdanie zamanifestował w sondzie czują spory dyskomfort podejmując decyzje sprzeczne z wolą ludu(przynajmniej mamy taką nadzieję, że tak będzie), co powoduje, że mają tendencje do przyjęcia punktu widzenia społeczeństwa a tym samym władza tym bardziej będzie w naszych rękach – czyli tam gdzie powinna być
  • my – obywatele – zaczynamy w końcu interesować się państwem. Nie jesteśmy zwolnieni z obowiązku myślenia i decydowania za siebie. Pozyskujemy informacje, dzielimy się nimi i dyskutujemy. Nie traktujemy preferencji wyborczych jak tematu tabu. Więcej o tego typu zaletach demokracji bezpośredniej tutaj http://www.youtube.com/watch?v=sy9L_-m1p0I

Minusy i problemy:

  • nie mamy pewności że polityk po dostaniu się do parlamentu będzie głosował tak jak chcemy. Prawo polskie ( chociaż powinniśmy brać raczej pod uwagę prawo unijne ) raczej zabrania zawierania odpowiednich umów dotyczących oddawania głosów. Mało tego – podejrzewamy że takie umowy mogą być traktowane jak … umowy korupcyjne (sic!) Bo politycy uzyskują korzyści w zamian za konkretne głosy. Ale tutaj trzeba zaprząc ekspertów do roztrząsania tego problemu.
  • Co jeśli polityk odmówi głosowania tak jak chcą obywatele a zawarł wcześniej stosowną – choćby nawet dżentelmeńską umowę? To jest problem. Jeśli byłaby to umowa w pełni zgoda z prawem to można np. zastrzec, że wówczas on rezygnuje z mandatu posła i oddaje wszystkie pieniądze które w tym czasie zarobił skarbowi państwa i do końca życia nie może pracować w administracji państwowej ani w branży której dotyczy ustawa której oddał niepokorny głos. Ale jeśli umowa byłaby tylko dżentelmeńska to zawsze można wypozycjonować jego stronę pod bardzo niecenzuralnymi hasłami. Można pluć na chodnik na jego widok. Można z pogardą patrzeć mu w twarz. Można wysyłać mu odpowiednie listy. Można wykonywać do niego odpowiednie telefony. Można uczynić jego rodzinę i przyjaciół współwinnymi jego występku czyniąc im wszystko to o czym była mowa powyżej. Niestety takie rozwiązanie może okazać rozwiązaniem po prostu śmiesznym bo po pierwsze sprzecznym z prawem a po drugie pajace się zbuntują i uchwalą ustawę która wszystkim nam zrobi z tyłków jesień średniowiecza. Chociaż, możliwość uchwalenia takowej mają zawsze.
  • jak sprawić by sonda była wiarygodna ? By lobby cyklistów nie fałszowało wyników każdej sondy ? To jest poważny problem. Ale podejrzewamy, że przy połączeniu sił uczelni wyższych, tudzież prywatnych firm informatycznych tudzież zdolnych freelancerów udałoby się skonstruować system który byłby w miarę anonimowy i odrzucałby wszystkie podejrzane głosy. (UE jest wielkim fanem demokracji to może nie poskąpi kaski na taki system) (zachętą do tworzenia takiego systemu byłaby np. możliwość reklamowania się na stronie z sondami która przecież będzie miała wiele odwiedzin)
  • głupszych jest więcej niż mądrzejszych, więc dlaczego głupsi mają podejmować decyzje ? Wszyscy wiemy że demokracja to fatalny ustrój, ale nie mamy lepszego. A skoro nie mamy to trzeba udoskonalić ten który posiadamy. Udoskonalenie polega na tym, że: zerknij na plusy powyżej.
  • A może tak będzie lepiej jeśli zbierzemy 100 000 podpisów i złożymy w sejmie wniosek o to by odgórnie wprowadzić demokrację bezpośrednią? Jasne, nie ma problemu, może warto spróbować. No to do dzieła.

Dziś przy tej klasie polityków jaką posiadamy nie ma żadnych szans na to by odgórnie wprowadzić demokrację bezpośrednią. Pozostaje, albo czekanie na lepsze pokolenie albo wzięcie sprawy w swoje ręce i wprowadzenie demokracji bezpośredniej oddolnie. Wbrew pacanom którzy kurczowo trzymają się stołków.

Nawet w tej demokracji macie wybór – możecie jak do tej pory nic nie robić a później dzieciom swoim tłumaczyć “Bo to źli ludzie byli, ci którzy rządzili” albo zrobić coś dla siebie i dla swoich dzieci.

A co jeśli pomysł nie wypali? Cóż, niech te dupki na górze wiedzą przynajmniej że powoli zbliżamy się do poziomu gdzie rozwścieczony naród  może ich z parlamentu wynieść i spalić ku uciesze obecnych i przyszłych pokoleń. Im częściej będziemy mówić o demokracji bezpośredniej czym cieplej im się będzie robić. Nie dajmy się tłuc w twarz za nasze własne pieniądze. Ileż można?

—–

Jeśli nie podoba Ci się przedstawiona powyżej idea i masz ją daleko w d… wybacz, że zmarnowaliśmy twój czas.

Jeśli Ci się spodobała ta idea to podeślij znajomym link do tej strony. Lub wstaw link na swego bloga, profil na NK tudzież facebooku, opis na gg, lub gdziekolwiek.

Zróbmy coś, póki jeszcze mamy jakiś majątek, wolność i internet.

Pole do dyskusji macie poniżej – nie trzeba się logować ani tworzyć kont.

Jeśli macie pytania, uwagi itp do pomysłodawców a nie chcecie by wasza wiadomość była widziana przez innych to skorzystajcie z formularza na tej stronie.