Jak odebrano nam sprawczość i jak możemy ją odzyskać

Współczesny świat uczy nas, że jesteśmy jedynie odbiorcami decyzji zapadających wysoko nad naszymi głowami. Przyjmujemy tragiczne w skutkach ustawy, akceptujemy chaos w samorządach i czujemy narastającą apatię. Często zadajemy sobie pytanie: kiedy właściwie przestaliśmy być gospodarzami we własnym kraju?

Aby jednak zrozumieć, jak bardzo oddaliliśmy się od normalności, musimy przyjrzeć się momentom,
w których systematycznie odbierano nam wiarę w naszą sprawczość.

Anatomia upadku sprawstwa

  • Fundament współpracy (ok. 10 000 lat temu): Zanim rolnictwo narzuciło sztywne struktury hierarchiczne, ludzie żyli w grupach opartych na egalitaryzmie, gdzie każdy miał głos, bo każdy był niezbędny do przetrwania. Nadwyżki żywności pozwoliły na powstanie klasy zarządców, wojowników i kapłanów, która nie musiała pracować w polu.
  • Mit „Bezpieczeństwa za Wolność”: Oparliśmy naszą cywilizację na Hobbesowskiej koncepcji „Lewiatana”, w której ludzie oddali prawo do samostanowienia w zamian za ochronę przed „wojną każdego z każdym”. Z czasem te systemy obronne zamieniły się w systemy kontroli.
  • Era Przemysłowa i Edukacja Pruska: W XIX wieku zaprojektowano system szkolnictwa, którego celem było tworzenie posłusznych robotników i żołnierzy. Nauczono nas, że sukces polega na wykonywaniu poleceń autorytetu, a na każde pytanie istnieje jedna „odgórna” odpowiedź.
  • Profesjonalizacja Polityki: Przekonano nas, że zarządzanie krajem to „wiedza tajemna”, zbyt trudna dla zwykłego obywatela. To największe kłamstwo, które odebrało nam wiarę w naszą sprawczość.

Dowód naukowy: Mądrość zbiorowa kontra błąd jednostki

Przeciwnicy Demokracji Bezpośredniej często twierdzą, że „tłum jest głupi”. Nauka mówi coś dokładnie odwrotnego. Twierdzenie Condorceta o jury matematycznie dowodzi, że jeśli prawdopodobieństwo podjęcia właściwej decyzji przez pojedynczą osobę jest większe niż 50%, to wraz ze wzrostem liczby głosujących prawdopodobieństwo, że większość podejmie słuszną decyzję, dąży do 100%.

W praktyce oznacza to, że zbiorowa inteligencja narodu jest znacznie mniej podatna na błędy, korupcję i lobbing niż pojedynczy polityk czy „ekspert”. Większość, decydując o własnym życiu, statystycznie zawsze wybierze rozwiązanie bezpieczniejsze i rozsądniejsze dla ogółu.

Dyskusja: Argumenty przeciw Polskiej Demokracji Bezpośredniej

Często słyszymy, że Demokracja Bezpośrednia to utopia lub zagrożenie. Zmierzmy się z tymi zarzutami:

  1. Zarzut: „Ludzie są zbyt głupi, by decydować o skomplikowanych sprawach”.
    • Prawda: To nielogiczne. System uważa nas za wystarczająco mądrych, by raz na 4 lata wybrać „wszechwiedzącego” posła, ale za zbyt głupich, by odpowiedzieć „TAK” lub „NIE” na pytanie o własne podatki. Demokracja Bezpośrednia uczy odpowiedzialności poprzez sprawstwo.
  2. Zarzut: „To doprowadzi do chaosu i populizmu”.
    • Prawda: Chaos mamy teraz, gdy decyzje zapadają bez udziału zainteresowanych. PDB to wprowadzenie jasnych reguł właścicielskich. Nikt nie zadba o Twój dom lepiej niż Ty sam.
  3. Zarzut: „To cofanie się w rozwoju”.
    • Prawda: To przejście na najwyższy poziom cywilizacyjny – od bycia poddanym do bycia suwerenem. To wykorzystanie nowoczesnych narzędzi do realizacji odwiecznego prawa człowieka do decydowania o sobie.

Momentem krytycznym było uwierzenie w mit, że wolność jest ciężarem nie do uniesienia. Pozwoliliśmy sobie wmówić, że „kierownik” lepiej zarządza owocami naszej pracy, a „rząd” lepiej dba o nasze zdrowie i bezpieczeństwo.

Zamiast współdecydować, zaczęliśmy delegować. Najpierw oddaliśmy odpowiedzialność za bezpieczeństwo, potem za edukację dzieci, aż w końcu oddaliśmy nasze własne sumienia. Należy przerwać milczenie wobec absurdów i przyjmowanie tragicznych w skutkach ustaw. Jest to efekt stuleci trenowania nas do roli podwładnych, a nie pełnoprawnych obywateli.

Powrót do „ustawień fabrycznych”

Musimy zrozumieć, że władza nie została nam dana z góry! Ona została nam odebrana przez systemy hierarchii, pracy i medialną tresurę w lęku.

Demokracja Bezpośrednia to powrót do ustawień fabrycznych człowieka suwerennego. To moment, w którym przestajemy pytać: „Kto nami pokieruje?”, a zaczynamy mówić: „To my decydujemy”. Czas przestać być pasażerem we własnym kraju i ponownie usiąść za sterami. Nikt nie zadba o Twój dom lepiej niż Ty sam.

Przewijanie do góry